SLD chce odwołania ministra finansów Jacka Rostowskiego - poinformował w poniedziałek Tomasz Kalita. Na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu Sejmu klub Sojuszu ma rozpocząć zbieranie podpisów pod swoim wnioskiem.
"Chcemy potrząsnąć rządem Donalda Tuska tak, żeby się w końcu obudził i zobaczył, jak lawinowo rosną ceny paliwa i w jakim tempie rosną ceny żywości. Oczekujemy, że rząd zacznie wreszcie podejmować takie działania, które będą przeciwdziałać skutkom tych podwyżek" - tak Kalita tłumaczył powody inicjatywy SLD.
Na wtorkowe przedpołudnie zaplanowana jest konferencja prasowa, na której wniosek zostanie zaprezentowany. Ma się ona odbyć na jednej z warszawskich stacji benzynowych.
Opozycja już raz - w czerwcu 2009 roku - próbowała bezskutecznie przegłosować w Sejmie wniosek (złożony przez klub PiS) o wotum nieufności wobec Rostowskiego.
Tymczasem Leszek Balcerowicz nie składa broni w sprawie OFE. Choć nie dobiegła jeszcze końca procedura legislacyjna,  on zwrócił się już do Rzecznika Praw Obywatelskich o zbadanie zmian dotyczących OFE. RPO prof. Irena Lipowicz uważa, że zajęcie stanowiska w tej sprawie obecnie byłoby przedwczesne.
"Pan prof. Leszek Balcerowicz zwrócił się do mnie w piątek w prośbą, abym przeanalizowała konstytucyjność czy ewentualne naruszenie praw obywatelskich związanych z uchwaleniem zmian dotyczącej OFE. Ta prośba dopiero wpłynęła, dyrektor zespołu prawa pracy i zabezpieczenia społecznego ma spotkać się z osobą, którą pan Balcerowicz wskazał jako eksperta do przedstawienia argumentów" - powiedziała prof. Irena Lipowicz. Zaznaczyła, że nie ujawni tożsamości tego eksperta.
Joanna Kluzik-Rostkowska chce też zjeść śniadanie z Marcinem Mellerem. Uważa, że dopiero spotkanie z redaktorem Playboya potwierdzi jej pozycję czołowej polityczki w Polsce. Bez tego śniadania pozostanie pewnie na niezasłużonym marginesie.
Wreszcie nasi ulubieńcy też chcą: prezes chce stanąć jako oskarżony przed sądem, do którego pozywa go były koalicjant Roman Giertych. W tle jest zbieranie haków w czasach, gdy prezes był premierem.
Zestaw chceń nie może obyć się bez Smoleńska: "Chcą ujawnienia umowy z Rosją", podaje serwis internetowy Prawa i Sprawiedliwości. Mianowicie pełnomocnik rodzin (niektórych) ofiar katastrofy smoleńskiej domaga się od premiera Tuska udostępnienia umowy z Rosją.
W tym zestawie chceń nie może zabraknąć rządzących,; dowiadujemy się oto, że premier Donald Tusk ogłosił po ostatnim szczycie Rady Europejskiej w Brukseli, że Polska chce uczestniczyć w pakcie na rzecz konkurencyjności.
W tym katalogu prócz Tuska wszyscy roją sobie, że potrząsną premierem i on osobiście obniży cenę benzyny, że wystraszy się spotkania uroczej posłanki z ostrym, jak brzytwa playboyem i zaoferuje jej nowiutkiej partii udział w koalicji, albo że skargi profesora zmiękczą serce najpierw RPO, a potem - prezydenta,który zawetuje ustawę o OFE. Może tylko prezes nie ma złudzeń, że w sądzie spotka swojego dawnego zastępcę, choć wolałby widzieć na ławie oskarżonych uzurpatora z gdańskiego podwórka.
Piotr Rachtan